Mówienie, a nie prezentowanie

Kiedy zastanawiam się skąd wzięła się kariera PowerPointów i dlaczego tak szybko PowerPointy zaczęły przesłaniać ludzi i istotę wystąpień, to myślę o tym, że jesteśmy pokoleniowo z epoki przedcyfrowej (no tak, taki dinozaur ze mnie). W szkole nie uczono nas wystąpień (no chyba, że wyklepanie wierszyka na apelu ku czci). A tu nagle w zawodowym życiu wymaga się od nas prezentowania idei, projektów, pomysłów, a każdy ma w swoim komputerze na wyciągnięcie ręki niezłego ułatwiacza – PowerPointa. Zaczynamy więc… mnożymy slajdy, dane, słowa, zbroimy się tak, że w końcu bez najeżonego danymi PowerPointa nie wyruszamy na scenę.

Cyfrowi tubylcy (mam na myśli te osoby, które urodziły się otoczone internetem) chodzą do całkiem tradycyjnych szkół i na całkiem tradycyjne uczelnie, gdzie częściej uczą się JAK NIE NALEŻY WYSTĘPOWAĆ – na konferencjach naukowych, od swoich wykładowców, a potem od starszych koleżanek i kolegów z pracy.

Jak przygotować prezentację, aby mówić do ludzi a nie ich zanudzić?

Postanowiłam przygotować taki przykład. A tutaj dzielę się 10 krokami, które warto wykonać, przygotowując wystapienie publiczne.

Zgadzasz się z takim podejściem?

Ciekawa jestem, jakie wystąpienia Wam się podobają, co zwraca Waszą uwagę, a co wydaje się szczególnie trudne…

 

Facebook